Z zapisu literatki Zuzanny Morawskiej wynika, że miasto to powstało jeszcze przed wiekami, kiedy misja chrystianizacyjna nie objęła tamtejszych terenów. Wtedy też ludność z dalekich krain, wyruszyła w poszukiwaniu schronienia. Jeden człowiek wraz z żoną i dziećmi dotarł do ciemnego boru. Przez dłuższy czas szukał domu, gdzie mógłby zamieszkać. Wokół były tylko gęste lasy, dlatego postanowił wybudować chatę z rosnących tam drzew. Gdy chwycił za siekierę i zaczął wycinać drzewo nagle rozległ się głos ptaków, a później krzyk płoszonej zwierzyny. Tylko jeden baran nie spłoszył się dźwiękami dobiegającymi z gęstwiny. Chcąc zasygnalizować swoją obecności wydał z siebie głos: Mm!, mm! mm!, tak jak chciałby zapytać mężczyznę „Co robisz?” Człowiek związał pętlę ze sznura, zarzucił ją na rogi zwierzęcia i przywiązał barana do pobliskiego drzewa. Gdy drzewo zaczęło spadać z korony wyfrunął mały ptaszek, który zaświergotał: Ław, ław, ław!. Na krzyk wydobywający się z ptaszyny zareagowały dzieci, które znalazłszy jego gniazdo zawołały ze zdziwieniem A! a! a!. Wtem trzy głosy odezwały się kolejno tworząc nazwę Mława. Dzieci wraz z ojcem ochoczo powtarzały ten wyraz, a matka słysząc ich zawołanie zapytała, co wykrzykują. Maluchy odpowiedziały, że są to dźwięki zwierząt, które pozostały w lesie, na co matka zaproponowała, aby tak nazywała się ich siedziba. Wszyscy zgodnie ustalili, że miejsce to nazwą Mława.