Przejdź do treści
Tripplay
  • Odkrywaj
  • Moje miasto
  • Miasta
  • Atrakcje
  • Trasy
  • Wydarzenia
  • Ulubione
Z kontem
  • Planer
  • Wydatki
  • Góry
  • Mapa
  • O nas
  • Deklaracja dostępności
  • Polityka prywatności
Tripplay
Współpraca
O nasSamorządyPolityka prywatnościPrywatność i cookiesDeklaracja dostępnościLicencje
Kontakt
Tripplay Sp. z o.o.
ul. Chmielna 2/31, 00-020 Warszawa
NIP: 5252823809
Email: kontakt@tripplay.pl
Pobierz naszą aplikację!
Pobierz z App StorePobierz z Google Play
© 2025 Tripplay. Wszystkie prawa zastrzeżone.
PL tripplay
  1. Wróć do miasta

Budowniczy i jego wyjątkowy dom (cz. 2)

18 września 2025
Informacja

Kontynuujemy naszą opowieść o okazałej narożnej kamienicy stojącej u zbiegu ul. Warszawskiej i 1 Maja. Dla starszych mieszkańców to po prostu dom Kobka, dla tych młodszych kamienica naprzeciwko kramnic, w której od kilku lat mieści się siedziba firmy telekomunikacyjnej Orange. Dla Sochaczewa natomiast to piękny przykład przedwojennej sztuki architektonicznej i budowlanej. Taki trwały ślad w centrum miasta zostawił po sobie Tadeusz Kobek, budowniczy wielu lokalnych obiektów. W poprzednim odcinku przypomnieliśmy historię rodziny, która osiedliła się w Sochaczewie pod koniec XIX w. Opisaliśmy też wiele budynków powstałych w latach 30. XX w. za sprawą przedsiębiorstwa Tadeusza Kobka. Z naszą opowieścią dotarliśmy do czasów II wojny światowej. Dzisiaj wracamy do tych trudnych lat. Wojenne budowanie
W czasie okupacji przedsiębiorstwo Tadeusza Kobka zostało zmuszone do wykonywania prac zleconych przez Niemców. Chodziło przede wszystkim o remonty fabryk w Chodakowie i Boryszewie czy miejskiego szpitala, potrzebnych okupantom. Jednocześnie budowniczy nadal wspierał polskie organizacje, np. PCK, dla którego bezpłatnie przebudował lokal na stołówkę dla biednych. Stanisław Kwiatkowski dodaje, że Tadeusz Kobek pomagał także w ratowaniu i remoncie kamienicy pana Obrębskiego przy Warszawskiej, w której znajdował się sklep kolonialny (pisaliśmy o nim w jednym z poprzednich odcinków) oraz innych sochaczewskich domów. Po wybuchu powstania warszawskiego, w sierpniu 1944 roku, rodzinę Kobków wyrzucono z domu. Zamieszkała tymczasowo u państwa Kozłowskich (rodzice Marii Gołkowskiej) przy ul. Staszica, a ich mieszkanie zajął Erich von dem Bach, zwany katem Warszawy. Później przeniósł się do pałacu w Czerwonce (dzisiejsza szkoła muzyczna), skąd dowodził pacyfikacją powstania warszawskiego i zniszczeniem stolicy.
Stanisław Kwiatkowski przypomina, że najlepsze domy w czasie wojny hitlerowcy traktowali jak swoje, wyrzucali z nich całe rodziny, które musiały szukać schronienia u krewnych lub znajomych. Budynki te ocalały z wojennej pożogi dlatego, że służyły okupantom. Nie lepiej było po wejściu w styczniu 1945 r. do Sochaczewa wojsk radzieckich. Kamienicę Kobka po żołnierzach SS zajęły oddziały specjalne NKWD, tak zwany Smiersz. Ich zadaniem było m.in. wyłapywanie obcych agentów oraz bezwzględne rozprawianie się z członkami Armii Krajowej, w myśl zawołania „smierc szpionom” (śmierć szpiegom). Część budynku zajęli także radzieccy lotnicy. Smutny czas PRL
Mimo różnych przeszkód, wiosną 1945 r. rodzina Kobków wróciła do siebie. Nie był to jednak dobry czas. Tadeusz Kobek, jako „prywatna inicjatywa”, nie mógł liczyć na względy u nowej władzy, zwłaszcza że podejmował się niepopularnych wtedy zajęć. W lipcu tego samego roku rozpoczął bowiem budowę kaplicy i plebanii dla parafii św. Wawrzyńca. Inne prace, jak postawienie krzyża misyjnego czy zaangażowanie się
w budowę bazyliki w Niepokalanowie, tylko zwiększyły szykany rządzących i utrwalanie opinii „burżuja”. Jak opowiadali synowie budowniczego, bezustannie doświadczał on inwigilacji i szantaży, które doprowadziły do jego nagłej śmierci w 1951 roku. Te czasy pamięta mój rozmówca, Stanisław Kwiatkowski, który z jednym
z synów Tadeusza Kobka – Mieczysławem chodził do szkoły podstawowej. - Kiedy byliśmy dziećmi, nie rozmawialiśmy na takie tematy, wielu rzeczy nie rozumieliśmy, ale teraz wiem, jak ciężko musiało być rodzinie, która w ciągu kilku lat straciła dorobek całego życia – wspomina mój rozmówca. Lata PRL charakteryzowały się m.in. powszechnym   upaństwowieniem firm, kamienic, fabryk. Własność prywatna stawała się „wspólna”, wg zasady: „kułaków rozkułaczyć”. Niepokornych przedsiębiorców niszczono podatkami i tak zwanymi domiarami. Kamienica Kobka przez dziesięciolecia była więc bogatym zasobem mieszkań komunalnych, a parter wykorzystywano na sklepy i zakłady usługowe. - W pamięci mieszkańców chyba najbardziej utrwalił się sklep spożywczy „Pod piątką” na rogu Warszawskiej i 1 Maja, stosunkowo dobrze zaopatrzony i w doskonałej lokalizacji. O ile pamiętam, prowadziła go spółdzielnia „Społem” – mówi Stanisław Kwiatkowski. Wdzięczność
Dzisiaj kamienica Kobka jest zarządzana przez wspólnotę mieszkaniową. Dekadę temu budynek odnowiono w kolorystyce kramnic znajdujących się po przeciwnej stronie ulicy 1 Maja. Dzięki temu miejsce to stanowi jeden
z najładniejszych zakątków miasta. I już zupełnie na koniec pozwolę sobie na ponowienie apelu Sławomira Burzyńskiego, który już w 2013 r. postulował, aby zasługi Tadeusza Kobka dla Sochaczewa upamiętnić nadaniem mu tytułu Honorowego Obywatela Miasta. Byłby to piękny gest wobec człowieka, który pozostawił po sobie tyle namacalnych dzieł i ciągle pozostaje we wdzięcznej pamięci mieszkańców. Jolanta Sosnowska Dom Kobka w lipcu 2014. Foto z archiwum ZS Kamienica Kobka w 2014 roku tuż po remoncie Zbudowana przez firmę Tadeusza Kobka szkoła w Mokasie trzy lata temu świętowała stulecie. Foto z portalu TuSochaczew Ulica Warszawska, koniec lat 30 XX wieku. Dom Kobka w budowie
Tadeusz Kobek

Przeczytaj u źródła

https://sochaczew.pl/aktualnosci/budowniczy-i-jego-wyjatkowy-dom-cz-2.htmlOtwórz źródło (otwiera się w nowej karcie)